Skład:
- ogórki gruntowe (zrywane tego samego dnia)
- czosnek (tylko polski!)
- chrzan (korzeń)
- koper (lekko podsuszony z gniazdami nasiennymi)
- liść wiśni
- liść porzeczki
- pieprz
- sól kamienna (nie jodowana)
Ogóreczki dokładnie myjemy
Na dno każdego słoja dajemy - dwa posiekane w plasterki ząbki czosnku, dwa liście wiśni, dwa liście porzeczki i jedno gniazdo nasienne kopru.
Następnie układamy pionowo ogórki , powinny wyjść dwa rzędy. Nic na siłę, nie upychamy ich jak śledzie w beczce. Między ogórki wkładamy jeden czterocentymetrowy korzeń chrzanu. Na koniec do każdego słoja szczypta pieprzu.
Zalewę robimy z ciepłej kranówki, na litr wody dając dwie duże (stołowe) łyżki soli kamiennej nie jodowanej. Sól to klucz w procesie kiszenia, dyfuzuje w głąb ogórka zmieniając jego zasolenie i smak.
Ciepła woda po to, by sól łatwiej się rozpuściła. NIE ZALEWAMY WRZĄTKIEM, gdyż ubijemy tym samym całą florę bakteryjną.
Po zalaniu zalewą, pamiętamy, by ogórki BYŁY POD WODĄ, nie może żaden z nich wystawać, bo trafi go szlag. Dokręcamy "na chama zakrętki" i odstawiamy w miejsce o temperaturze pokojowej na kilka dni. Po 3 dniach poziom zalewy się podniesie i może słyszalny być syk gazów. Nie szkodzi. Po tygodniu sprawdzamy ogórki, czy na powierzchni zalewy nie zrobiła się pleśń (taki słoik nadaje się do wyrzucenia) i odstawiamy do piwnicy, czy byle gdzie ( byle nie na mróz). Ogórki gotowe są do jedzenia po trzech tygodniach.
http://f.kafeteria.pl/temat/tajemna-wiedza-o-ogorkach-kiszonych-p_4911430
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz