Składniki:
- ok 35 sztuk 10 centymetrowych łodyżek świeżej mięty
- litr spirytusu
- kg cukru (lub 70-80 dag jeśli nalewka ma być mniej słodka)
- 1,5 litra wody
Umytą i osuszoną miętę włożyłam do dużego słoja i zalałam spirytusem. Odstawiłam na dobę do ciemnego miejsca. Mój napój po tym czasie zyskał ciemnozielony, prawie czarny kolor. Przecedziłam i pozbyłam się mięty, która po wyjęciu ze spirytusu sprawiała wrażenie wysuszonej. Następnie ugotowałam wodę z cukrem, przez około 15 minut, aż powstał syrop, wystudzony wlałam do słoja z miętowym alkoholem. Pomieszałam, przefiltrowałam (przez gazę medyczną, choć w moim przypadku nie było to konieczne, bo nie kroiłam mięty) i zlałam do butelek.
Już na drugi dzień można degustować, choć im dłużej leżakuje tym lepsza. Żeby tylko kolor się utrzymał...
Już na drugi dzień można degustować, choć im dłużej leżakuje tym lepsza. Żeby tylko kolor się utrzymał...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz